Jak widzicie Kot odbiera osobiście każdą dostawę, uważnie przyglądając się dokumentom. Asystuje również przy wysyłkach – nie zdziwcie się jak znajdziecie gdzieś odcisk jego rączki 🙂
W naszym sklepie znajdziecie tylko takie produkty, o których sami możemy coś powiedzieć, mamy na ich temat zdanie, a w znakomitej większości sprawdziły się w otoczeniu naszego urwisa. Wybieramy to, co uważamy za ładne, modne i praktyczne. Staramy się łączyć te cechy z najważniejszym czynnikiem dzisiejszych czasów – z atrakcyjną ceną.
[tx_slider style=”default” category=”co-kupisz” delay=”4000″ parallax=”yes” items=”10″ transition=”fade” title=”show” desc=”hide” link=”hide” align=”left” height=”540″ textbg=”transparent”]
Takie na przykład mufki – mieliśmy co do nich sporo wątpliwości. Bo niby po co mufki skoro są rękawiczki? A jednak! Wygoda korzystania z mufek jest olbrzymia! Pewniej trzyma się i prowadzi wózek, nie trzeba zdejmować nieporęcznych rękawic, aby coś poprawić przy dziecku, można ciepłą ręką w mgnieniu oka sprawdzić czy maluchowi nie zimno, albo nie za ciepło…
Albo nosidełka… O nich nieco więcej napisaliśmy tu.
Chusty to domena Agi, ja nie mam do nich zbytnej cierpliwości. To zawiązywanie, motanie wymaga jakiś wyjątkowych, żeglarskich zdolności. Potem trzeba coś dociągać, poprawiać. Nie, to nie dla mnie. Ale za to przyznam, że matki z dziećmi w chustach wyglądają wyjątkowo! Poza tym chusta jest fenomenalnym ozdobnikiem, takim – sorry za zbyt męskie spojrzenie – szalikiem dodającym uroku i sexappealu. A więc, chusty testujemy pod każdym kątem – funkcjonalności, jakości materiału i odszycia, a w końcu i gustu. W tym ostatnim przypadku zadziwiająco dużo do powiedzenia ma Kot i żywiołowo reaguje na każdy kolor i wzór – ewidentnie woli szarości. Może jest genetycznie praktyczny? 🙂
I na koniec kilka słów o pozostałych produktach.
Wydawać by się mogło, że na początku życia mały człowiek ma niewielki wpływ na design otoczenia. To prawda i fałsz zarazem. Prawda, bo to rodzice kształtują jego postrzeganie świata, dziecko nie za bardzo ma wyjście i albo wyrośnie w otoczeniu kakofonii i kiczu, albo przeciwnie, w minimalistycznym, uporządkowanym, pozbawionym zbędnych i przeszkadzających bodźców świecie. Fałsz, bo uważnie obserwując rozwijającego się szkraba można spostrzec, że inaczej reaguje na różne wzornictwo. Nasz Kot jakimś cudem woli minimalizm. Łatwiej mu się skoncentrować, przez jakiś czas, zająć jedną czynnością. Ale czasami lubi powtarzalne i silne wzory, jak na przykład pościel jaką znajdziecie w naszym sklepie.
Jeśli macie pytania, chcecie o coś zapytać, skorzystać z naszego doświadczenia, zapraszamy do kontaktu – śmiało dzwońcie, piszcie, jak Wam wygodniej! 🙂